Przemyślenia

poniedziałek, 15.sierpnia.2011, 21:13
Dzisiaj będąc w kościele, zaczęłam się zastanawiać co ja robię ze swoim życiem. Wiem, może i nie jest to odpowiednie miejsce, ale samowolnie podczas mszy mnie takie myśli nachodzą i myślę o czymkolwiek innym. Takie cotygodniowe przemyślenia egzystencjalne, na pewno jeszcze ktoś tak ma. 
Wracając do tematu, muszę coś poruszyć w moim życiu, bo wydaje mi się zbyt monotonne. I nie chodzi o to, że nie mam żadnych planów na przyszłość czy coś, bo w mojej głowie aż się roi od pomysłów. Oczywiście, mam marzenia, jedne bardziej wykonalne, inne mniej, jednak nie mam żadnej motywacji aby coś się zmieniło. Odkładam niektóre z nich na później, aż w końcu okaże się, że jest za późno i będę już za stara np. na podróż dookoła świata. Coś mnie blokuje, bardzo chciałabym, ale jednak ciężko się zabrać za coś konkretnego. Utknęłam w miejscu i nie mogę pójść ani kroku dalej. Te całe plany i marzenia, one sobie gdzieś tam są i kiełkują, ale czy będą w stanie urosnąć na tyle, żeby przebić się przez tą całą blokadę? Ja po prostu zaczynam za dużo rzeczy na raz i ich nie kończę. Myślę sobie: Nauczyłabym się włoskiego! Kupiłam nawet książkę do nauki. I co? I nic. Książka stoi ładnie na półce obok słownika do hiszpańskiego, może przekartkowanego parę razy i czeka na swoją kolej.
Naprawdę nie wiem co się ze mną dzieje. Muszę się w końcu zmotywować i zacząć żyć pełnią życia, a nie tylko na pół gwizdka. Takie postanowienie na nowy rok (akademicki).
Dziękuję za uwagę.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

It's been a while.

czwartek, 28.lipica.2011, 18:04
Minęło już sporo czasu odkąd założyłam tego bloga, w grudniu będzie obchodzić siódme urodziny. Czuję się taka dumna z mojego 'dziecka'. A propos dzieci, kiedy założyłam tego bloga najwyraźniej nim byłam, gdyż przeglądając notki sprzed paru lat zastanawiałam się nad tym, co mi strzeliło, żeby pisać takie głupstwa. Fakt, 13 lat to straszny wiek. Teraz mam 21 i myślę, że to najlepszy okres w moim życiu. Nie, nie będę pisać o tym, jakie to studia są wspaniałe, bo to zależy od człowieka. Ciągłe imprezy po pewnym czasie męczą, a z nauką jest tak, ża na moim kierunku jej nie ma. At all. Dlatego, aby nie doprowadzić do całkowitego wyginięcia moich szarych komórek, zapisałam się na drugi kierunek, który, mam nadzieję, spełni moje oczekiwania pod względem ilości nauki oraz perspektyw na pracę. Finito!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Studentka - jak to dumnie brzmi ;D

czwartek, 23.lipica.2009, 21:45
Zrobiłam sobie dzisiaj wycieczkę do R. Z racji tego, że mnie przyjęli na tamtejszy uniwerek, musiałam złożyć papiery. A było tego trochę. Najpierw 2 godziny jazdy autobusem, potem dotarcie z dworca pod mój wydział, a następnie wspinaczka po schodach na drugie piętro. Że tak powiem, o kondycję fizyczną studentów uczelnia dba już od samego początku, w końcu studia na wydziale wf do czegoś zobowiązują. Kiedy już dotarłam na górę, musiałam szczękę z podłogi zbierać, bo taka była kolejka. Ustawiłam się na samym końcu i tak mi zeszło jakieś 25 minut w tym ludzkim wężu. Potem jeszcze sprawdzanie czy aby na pewno wszystko ze sobą wzięłam, czy zrobiłam kopie wszystkich dokumentów. Okazało się, że mam wszystko i otrzymałam decyzję o przyjęciu mnie na studia. Tak więc teraz jestem już oficjalnie studentką, co prawda nie mam jeszcze indeksu i legitki ale na to wszystko przyjdzie czas. Ogólnie rzecz biorąc jestem trochę zmęczona całym dzisiejszym dniem, a to najpewniej z powodu upału.
Nastrój: Veronicas - Untouched
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ehe ehe xD

poniedziałek, 20.lipica.2009, 13:33
No tak tak, po bardzo długiej nieobecności w końcu powracam na łono mylog.pl i stwierdzam że strasznie dużo się tu zmieniło. Myślę, ze znowu zacznę pisać mniej więcej systematycznie, obiecuję poprawę. Co u mnie? Skończyłam liceum, zdałam maturę, dostałam się na studia, akurat takie, które będę studiowała z wielką przyjemnością. Tak myślę, przynajmniej. Bo turystyka i rekreacja to naprawdę fajny kierunek. Jeszcze tylko w tym tygodniu muszę zawieźć papiery i wtedy będę już oficjalnie zaliczona do grona studentów mojej uczelni. Trochę się boję tego całego studiowania. Nie dość, ze studia to jeszcze w innym mieście, do którego będę musiała się przeprowadzić, bo dojeżdżać na studia mi się opłacać raczej nie będzie. No ale pożyjemy, zobaczymy. Co mnie nie zabije to mnie wzmocni, nieprawdaż?
Nastrój: Bo nie wiem jak to będzie...
Kategoria: brak kategorii
tagi: studia

Nie jest źle!

wtorek, 20.stycznia.2009, 15:02
Jak w tytule - nie jest źle. Za niedługo studniówka i ferie, a potem to już równia pochyła - zbliżamy się do końca. A potem? Hmmm, co potem? Studia. Wyjazd. Przepowadzka.

Przy okazji chcę polecić film pt.: "Zmierzch" (Twilight). Naprawdę warto!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

2008/2009

sobota, 6.września.2008, 18:24
Ze smutkiem przychodzi mi pisać ta notkę, ponieważ wakacje się juz skończyły (niestety) i w tym roku jestem w klasie maturalnej. Aż trudno uwierzyć, że w tym roku bedę zdawać maturę! Postanowiłam, że będę zapisywac tu moje myśli dotyczące tego roku szkolnego i tak jakby moje postępy w nauce. Życzcie mi powodzenia!
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Tak się trochę zaniedbałam...

niedziela, 17.lutego.2008, 16:21
a przynajmniej tego bloga. No cóż, dawno mnie tu nie było, nie pisałam, w ogóle nie dawałam znaku zycia. Ale juz jestem i mam zamiar raz na jakiś czas notkę dodać. Taka trochę długa ta przerwa była, bo ostatni raz napisałam coś w kwietniu zeszłego roku. A co się u mnie przez ten czas zmieniło? Praktycznie nic. Nadal uwielbiam filmy z Bollywoodu, nadal jestem trzepnięta (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Jedyna zmiana to to, że chodzę nie do pierwszej a do drugiej klasy liceum. I ttyle na dzisiaj :P
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

:]

piątek, 13.kwietnia.2007, 19:27
Ale fajnie :) teraz to naprawdę poczułam wiosnę :) tak cieplutko już jest każdego dnia, mmm... i dziś sobie poszłam na boisko i pograłam w kosza :] trzeba w koncu spalić tłuszczyk ze świąt. No bo te święta były, jakby to powiedzieć pełne jedzenia - aż nie mogłam się ruszać. A teraz znowu do szkoły i jeszcze praktycznie tylko do końca kwietnia będę musiała chodzić na normalne lekcje, a później to już luz - matury, a potem zielona szkoła :) Zauważyłam ostatnio, że nie piszę zbyt często tutaj notek, ale obiecuję poprawę :D Naprawdę się postaram :)
jakoś nie mam natchnienia zeby napisac jakąś dłuższą notkę. No cóż, leń ze mnie, a na wiosnę jeszcze większy :P
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: